|
„
Człowiek bez rodziny
jest jak
drzewo bez korzeni”
Wanda i
Franciszek Stężyca, 04.07.06 r.
Lew - Kiedrowscy
.
Pażęce
Drodzy
Uczestnicy Zjazdów Rodziny
Lew – Kiedrowskich
Zbliża
się termin naszego VI spotkania – przedostatnia sobota i niedziela
19 i 20
sierpnia. Wzorem lat ubiegłych przypominamy krótko przebieg kolejnych spotkań.
Pierwszy Zjazd odbył się 25 i 26 sierpnia 2001 r. na Pażęcach.
Msza Święta Polowa przy wspaniałej pogodzie, pod rozłożystymi
klonami, w „obecności” figury Chrystusa Frasobliwego, rozpoczęła
erę Zjazdów Rodziny Lew-Kiedrowskich.
Zjazd I uświetniły swą
obecnością Seniorki Rodu: Helena, Agnieszka i Halina Kiedrowskie.
Po uroczystym posiłku, rozpoczęły się rozmowy, prezentacje rodzin oraz
aukcja darów, z której dochód przeznaczono na ufundowanie witrażu do
kościoła p.w. Św. Katarzyny w Stężycy. Poszczególne rodziny posadziły
drzewa w Alei Potomków Rodu. Uczestnicy Zjazdu świetnie się bawili do
„białego rana” przy orkiestrze „Familia” ze Stężycy.
W niedzielę uczestniczyliśmy we Mszy Św. i zapaliliśmy znicze na
grobach naszych bliskich. Na Pażęcach czekał na wszystkich posiłek, po
którym wytrwali rozegrali jeszcze konkurencje sportowe.
II Zjazd odbył się 24 i
25 sierpnia 2002 roku na Pażęcach. Do Seniorek dołączyła jeszcze Wanda
Kiedrowska, które w niedzielę podczas Mszy Św. symbolicznie odsłoniły
witraż w kościele w Stężycy, ufundowany przez Lew Kiedrowskich. Na Zjeździe
pojawili się nowi członkowie rodu. Jak poprzednio zrobione zostało pamiątkowe
zdjęcie, trwały rozmowy, poznawaliśmy się coraz lepiej.
III Zjazd odbył się 23 i
24 sierpnia 2003 r. tradycyjnie na Pażęcach. Uświetniły go Seniorki
– Helena, Halina i Wanda Kiedrowskie. Brakowało nam Agnieszki,
która, nie bacząc na nasze plany, odeszła w inny lepszy Świat,
gdzie trosk się już nie czuje.
Czas
jak zwykle mijał szybko, starczyło go jednak, by porozmawiać przy
ognisku i suto zastawionych przez wszystkich stołach.
Dziękowaliśmy,
gratulowaliśmy Zbyszkowi Lew – Kiedrowskiemu ze Złotowa, który
już oficjalnie dopisał do swego nazwiska LEW. Zachęcamy do pójścia
w Jego ślady!
Mimo
deszczu zabawa też trwała do białego rana. W niedzielę uczestniczyliśmy
we Mszy Świętej i tradycyjnie złożyliśmy kwiaty na grobach tych, którzy
spoczywają na stężyckim cmentarzu.
Były
też rozgrywki sportowe dla najmłodszych i dla nieco starszych. Najważniejsze
były rozmowy, rozmowy, rozmowy...i oglądanie pamiątek.
IV Spotkanie odbyło się znowu na Pażęcach 21 i 22 sierpnia 2004 r.
Tradycyjnie była Msza Święta z kaszubskimi czytaniami, po której złożyliśmy
kwiaty i zapaliliśmy znicze na grobach naszych bliskich. Przy suto
zastawionych stołach, przy orkiestrze „Oktan” rozmowy trwały
do późnych godzin nocnych i haczyły już o ranek. Stefan Kiedrowski
z Lipusza zaprezentował książkę o swojej gałęzi Kiedrowskich.
Nie udało nam się zdjęcie grupowe, bo zaczął siąpić deszcz, a zdjęcia
w kościele nie wszystkim się udały. Jeśli więc ktoś ma dobre
zbiorowe zdjęcie, to prosimy o kilka odbitek, bo wiele osób o nie pytało.
Zjawiła
się też przedziwna
postać – kobieta szukająca pracy, która dziwnym zrządzeniem
losu, tylko u Franka pracować chciała. Miała ruchy i głos przypominające
jedną z naszych sympatycznych Bliźniaczek , ale to był chyba zbieg
okoliczności. W niedzielę trwały zawody, tańce i ...przejażdżki
bryczką. Niektórzy twierdzili, że niedziela była lepsza od soboty.
V Zjazd – odbył się 20. i 21. 08. 2005 r.
niby mały jubileusz, pamiętali o nim Halina i Andrzej
Siecińscy i obdarowali nas sympatycznymi upominkami, co utrwalono na
zdjęciach, Dziękujemy! Ale nie udało się nam uczcić „pięciolatka”
wydawnictwem. Materiały przez nas zakupione, czekają na lepsze czasy i
ludzi aktywnych, którzy zechcieliby się za to wziąć.
Obecne
były tylko 2 Seniorki Halinka z Tczewa i Wanda z Siemianic. Helena trochę
niedomagała i nie opuszczała domu. Oprócz pań Seniorek byli
Panowie Zbigniew Lew – Kiedrowski ze Złotowa i Jego brat Czesław
Kiedrowski z Gdańska. Zbyszka odwiedziliśmy 28 lutego, by zjawić się
w Złotowie 22 marca już na Jego pogrzebie. Zatrzymałam Jego dobrotliwy
uśmiech na moich zdjęciach Chciałoby się powiedzieć, parafrazując
nieco słowa ks. Jana Twardowskiego: „spieszmy się być razem, bo
tak szybko odchodzimy”! To dzięki Zbyszkowi, jego nieustępliwości
i ciągłemu popędzaniu nas, 19 grudnia 2005 r., dopisaliśmy do naszego
nazwiska Lew. Z pewnością na tegorocznym spotkaniu będzie nam Go
brakowało.
Ludwik
Kiedrowski z Tczewa, przygotował okolicznościowe kartki, są wspaniałą
pamiątką. Były zawody, nagrody, rozmowy, tańce do białego rana.
Jak
będzie wyglądał VI Zjazd zadecyduje spotkanie organizacyjne na Pięciu
Morgach u Alicji i Heńka Kiedrowskich
z Tczewa. Czekajcie na informacje od swoich przedstawicieli w
komitecie organizacyjnym.
Pozdrawiamy
Was serdecznie
Wanda
i Franciszek Lew - Kiedrowscy
|